Feeds:
Posts
Comments

Czarna dziura

Dawno nic nie pisałem, wiem, kajam się. postanowiłem trochę zmienić profil bloga chyba. Jeśli oczywiście wyjdzie.  Dzisiaj chciałem napisać o Czarnej Dziurze we Wrocławiu, która znajduje się na ulicy Jaracza.

Jest tu taka ulica, jest mieszkanie koleżanki, ale mieszkanie to jest dość przechodnie w tym sensie, że koleżanki często nie ma, ale mieszkanie użytkowane jest! Użytkowane jest wiadomo jak. Siedzi się, ogląda TV, pije się piwo itd. Byłem tu na kilku imprezach bez właścicielki, ktoś miał jednak klucze,  i zawsze zalegałem na kilka dni.  ostatnio zdażyło się być na imprezie z właścicielką i… To samo. Mieszkanie wciągnęło na cały weekend. W ten weekend jakimś dziwnym trafem zdobyliśmy klucze od chaty i znowu siedzimy, już drugi dzień. I nie zapowiada się aby do niedzieli się coś zmieniło. Czarna dziura! Wsysa! Omijajcie to miejsce! Stracicie kilka dni! Ale jak coś… To zapraszam! ;)

Miedzylesie – Budapeszt

Dużo wody upłynęło już w Dunaju od czasu naszej wyprawy, ale ciągle jakoś nie po drodze jest z opisaniem wszystkich naszych wrażeń i przygód. Może też dlatego, że było ich tak dużo, że nie wiadomo od czego zaczać. Dlatego na razie zapraszam do krótkiego (5 minut) filmiku z naszej wyprawy. Generalnie było ZAJEBIŚCIE!

Aś, Kasia, Kasia, Maryś, Gutek i Kamil. Taką oto szóstką śmiałków zamierzamy wyruszyć w wyprawę rowerową po kilku europejskich stolicach.

(Tu w międzyczasie zdjęcia się będą przewijały z naszej poprzedniej wyprawy.)

ekipa

ekipa

Dla niektórych będzie to pierwsza przygoda z pozamiastowymi szlakami, dla innych kolejna już wycieczka. Nie ma wsród nas starych wyjadaczy szos. Nasze doświadczenie w pedałowaniu przez świat jest na razie dość nikłe. Poszczególne osoby mają w nogach trasę z Wrocławia na Mazury, inni z Wrocławia do Berlina, jeszcze inni z Muchoboru na Karłowice (dzielnice Wrocławia). Tym razem postanowiliśmy zmienić kierunek, dołożyć kilka kilometrów i uderzać na południe w kierunku Budapesztu, po drodze zaliczając Brno, Wiedeń i Bratysławę. Nie wiemy jakie spotkają nas przeciwności losu, nie wiemy kogo spotkamy po drodze, nie wiemy nawet czy dojedziemy do celu. Mamy jednak dużo zapału i zamierzamy się dobrze bawić. Czytając i rozmawiając z ludźmi, którzy pokonali na rowerze Tybet, Kamczatkę i Grenlandię (http://www.mountainbike-expedition-team.de/) wiemy, że Budapeszt to dopiero początek naszej przygody z rowerami. I na pewno na tym nie poprzestaniemy.

2009.092

Jesteśmy na etapie sprawdzania map, kompletowania sprzętu i dogadywania preferencji kulinarnych… No i jeszcze bronienia prac magisterskich (i pisania ich w międzyczasie). Postaramy się na bierząco informować wszystkich zainteresowanych naszą relacją o postępach w wyprawie, którą zamierzamy rozpocząć pod koniec września co by nie było za ciepło i za łatwo. Śledzić nas będzie można na stronie, www.bikestats.pl, lub na moim blogu, www.kania.wordpress.com.

To jedziemy zwiedzać!

To jedziemy zwiedzać!

PS.: Pytanie do kogoś kto trase już przebył: jest sens brać sprzęt do wspinaczki? ;)

Jak mawiał, a właściwie śpiewał pewien wrocławski bard:

BO ROWER TO JEST ŚWIAT!

2009.09

Wyprawa do Berlina.

Przypadkiem trafiłem dzisiaj na film.  Kolejny dokument o zmianach klimatycznych i o tym co robimy źle. Niby wszyscy wiemy o tym, ale… Ale ten film nie tylko jest kolejną przestrogą. Jest także wspaniałym widowiskiem dla naszych zmysłów wzrokowych jak i słuchowych. Z każdego ujęcia można by zrobić stop klatkę i umieścić na okładce National Geographic. Poza tym, po raz pierwszy spotkałem się z… Pozytywnym zakończeniem. Pozytywnym przesłaniem.

Ziemia to nasz dom – dbajmy o nasz dom.

IT`S TOO LATE TO BE A PESIMIST.

http://www.youtube.com/user/homeproject

Stare fiasko umarło jakiś czas temu. Przypadkiem natrafiłem na kanał jutubowy wujatruja, gdzie znalazłem stare produkcje. Kto jeszcze nie widział, niech ogląda. Kto oglądał, niech sobie przypomni!

Mała interluda ;]

Przy okazji wyjazdu w Jurę i spotkania Stena (Niemca z Drezna) przypomniał się niektórym ten oto tekst niezapomniany:

normal_210463_2

Klasyka. Pvek kiedyś RZONDZIŁ.

Older Posts »