mein erste tag an der universitat
październik 2, 2007 autor k4nia
W odpowiedzi na post takiej jednej mojej znajomej STRZAŁY (klikniecie na to to się otworzy) to Wam powiem jak mój pierwszy dzien na uniwerku wyglądał. Więc… Jak powszechnie wiadomo, Erasmus na biotechnologii wygląda trochę inaczej. Nie ma normalnych zajęć a jest projekt badawczy nad którym pracuje się w laboratorium. Nie mniej jednak, należało się na Uniwerku Poczdamskim pojawić. Spotkaliśmy się z panią Ute Minckert odpowiedzialną za zagranicznych studentów i dowiedzieliśmy się, że mamy do wyboru: zapisać się na uniwersytet, zapłacić 150e i mieć darmowe przejazdy w obrębie całej Brandenburgii wszelkimi środkami transportu, lub nie zapisywać się. Zapisaliśmy się i dostaliśmy od ręki (sic!!!!!!!!!!!) tymczasowy bilet na te przejazdy. Bez płącenia na razie!! 19 października mamy immartykulację, dostaniemy legitymację, które będą spełniać już docelowo rolę biletu. Więc 19 października stajemy się pełnoprawnymi studentami “Universitat Potsdam”. Teraz Brandenburgia może się strzec, bo pociągami mogę jeździć gdziekolwiek mi się podoba! Ktoś zna jakieś fajne miejsca?
Oprócz tego dostaliśmy swoje uniwersyteckie maile (mój to jakoś wszymans@uni.potsdam.de, ale jakby ktoś pisał to preferuję wszymanski@mpimp-golm.mpg.de, bo ten adres codziennie odbieram na instytucie).
Byłem dzisiaj także w Sportsbar oglądać mecz Vfb Stuttgart - Fc Barcelona. Jaki wynik każdy wie
Visca El Barca!!
A w poniedziałek zorientowałem się, że większość moich próbek eksplodowała w lodówce… żal…
Rodzice –> brat wrócił cały i zdrowy, choć w pewnym momencie chcieli już wyrzucić komórki.
edit: Dzięki wielkie dla Sylwinii za środek transportu.


Kurcze, no i tak to właśnie jest… Niemcy, cholera…
¡Viva el Barça y la puta madre que lo parió!! Wybaczam nawet taką jedną moją znajomą :*