Aś, Kasia, Kasia, Maryś, Gutek i Kamil. Taką oto szóstką śmiałków zamierzamy wyruszyć w wyprawę rowerową po kilku europejskich stolicach.
(Tu w międzyczasie zdjęcia się będą przewijały z naszej poprzedniej wyprawy.)

ekipa
Dla niektórych będzie to pierwsza przygoda z pozamiastowymi szlakami, dla innych kolejna już wycieczka. Nie ma wsród nas starych wyjadaczy szos. Nasze doświadczenie w pedałowaniu przez świat jest na razie dość nikłe. Poszczególne osoby mają w nogach trasę z Wrocławia na Mazury, inni z Wrocławia do Berlina, jeszcze inni z Muchoboru na Karłowice (dzielnice Wrocławia). Tym razem postanowiliśmy zmienić kierunek, dołożyć kilka kilometrów i uderzać na południe w kierunku Budapesztu, po drodze zaliczając Brno, Wiedeń i Bratysławę. Nie wiemy jakie spotkają nas przeciwności losu, nie wiemy kogo spotkamy po drodze, nie wiemy nawet czy dojedziemy do celu. Mamy jednak dużo zapału i zamierzamy się dobrze bawić. Czytając i rozmawiając z ludźmi, którzy pokonali na rowerze Tybet, Kamczatkę i Grenlandię (http://www.mountainbike-expedition-team.de/) wiemy, że Budapeszt to dopiero początek naszej przygody z rowerami. I na pewno na tym nie poprzestaniemy.

Jesteśmy na etapie sprawdzania map, kompletowania sprzętu i dogadywania preferencji kulinarnych… No i jeszcze bronienia prac magisterskich (i pisania ich w międzyczasie). Postaramy się na bierząco informować wszystkich zainteresowanych naszą relacją o postępach w wyprawie, którą zamierzamy rozpocząć pod koniec września co by nie było za ciepło i za łatwo. Śledzić nas będzie można na stronie, www.bikestats.pl, lub na moim blogu, www.kania.wordpress.com.

To jedziemy zwiedzać!
PS.: Pytanie do kogoś kto trase już przebył: jest sens brać sprzęt do wspinaczki?
Jak mawiał, a właściwie śpiewał pewien wrocławski bard:
BO ROWER TO JEST ŚWIAT!

Wyprawa do Berlina.

Jak ktoś chce się dołączyć to zapraszamy!
Szerokiej drogi, Gutek!
Henryk Sytner nam w rodzinie wyrasta, piękna trasa drogą secesji i Franciszka Józefa co muchy na niego srały a on wytrzeszczał gały.
Kiedy wyjazd ?
Będzie cudnie i boosko tylko trzymaj się pobocza i bocznych dróg i nie zaczepiaj chłopa na polu bo galicyjski chłop krewki jest.
Weż szable i szklankę ( w Budapeszcie jak znalazł ) ubierz się w obcisłe bo trzeba mieć styl i na Wiedeń.
Liczę na blogi co najmniej z każdego miasta !
Uściski
Dlaczego startujecie z gminy wiejsko-miejskiej z siedziba w Miedzylesiu? Czy dlatego ze zbiegaja sie tam granice zlewisk trzech morz?
Tak jest! Zawsze chcieliśmy zwiedzić to miejsce. W ten sposób Stequ wygrałeś zegarek!
O, przepraszam, nikt nie mówił, że do wygrania jest zegarek! To niesprawiedliwe i pokrętne. Jeszcze nie wyruszyli, a już jakieś się pojawiają szwindle… bo może oni będą siedzieli w tym Międzylesiu i kit nam jakiś wstawiali.
A tak na marginesie – ile osób dało się wkręcić?
Jak będziecie jechać a Paris – to się piszę, byle nie za 10 lat, bo nie wydolę. Zresztą, chyba i tak bym nie wydoliła… żałko…
Rozumiem, że jak nie obronicie magisterki, to nie jedziecie?
Acha – w szóstkę…
Jest już zajawka wyprawy w bikestats http://www.bikestats.pl/wyprawy-rowerowe/Wyprawa-rowerowa-Miedzylesie-Budapeszt_293.html
Napisz jeszcze kiedy startujecie i kiedy mniej więcej wracacie:)
BTW: masz w opisie błędny adres “kania” zamiast “k4nia”
Powodzenia na wyprawie.
Czy będziecie prowadzić jakąś relację live via http://blip.pl?
Polecam
jak dla mnie to pelny szacunek:) az tak daleko na rowerze:) jestescie pozytywnie zakreceni:)