Feed on
Wpisy
Komentarze

TYYYLE WODY - zdjęcia

Zespół pieśni i tańca antonińskiego przedstawia:

MPKK 2008

Korzystając z dni wolnych podczas drugiego już w maju “długiego weekendu majowego”, wybraliśmy się ekipą z KK Kosynierzy na Mistrzostwa Polski Klubów Kibica w koszykówce. Wyjechaliśmy w piątek rano o godzinie 7:30, aby po chwili być już w Ostrowie i przygotowywać się do pierwszego meczu z gospodarzami. Generalnie tego meczu nie było! … No dobra, był, ale szybko o nim trzea zapomnieć, bo skończył się totalnym łomotem, porażką i w ogóle masakrą (Stal Ostrów - Śląsk Wrocław 73:38 ). Tak jak napisałem tak zrobiliśmy i już w dobrych humorach (bo o wyniku zapomnieliśmy) poszliśmy na gwarantowany przez organizatorów obiad i aby zameldować się w naszym hotelo/bursie. Schabowe, pyry i kapusta spowodowała, że w drugim meczu roznieśliśmy Czarnych Słupsk 59:37. Podbudowani zwycięstwem wsiedliśmy w fury i jazda do Wrocławia na mecz o brązowy medal. I co tu dużo pisać… Mogliśmy zrobić nocny wjazd do bursy z piosenką na ustach: “MEEDAL JEST NASZ! MEDAL DO NAS NALEŻY!! NIE DAMY NIKOMU, NIKOMU NIE DAMY, BO MEDAL SIĘ NAM NALEZY!!”


Możecie sobie pomyśleć, że impreza do 4 rano z “patologiczną” ekipą kibiców Sportino Inowrocław (To my kibice z ino, pijemy tanie wino), z Kotwicą Kołobrzeg i Polpakami wielbiącymi przyrodzenie jednego ze swoich koszykarzy, mogła wpłynąć destrukcyjnie na naszą grę, szczególnie, że następny mecz mieliśmy o 10 rano. Nic bardziej mylnego. Po zaopatrzeniu się w tony maślanek i kabanosów z bułkami czy tam bułek z kabanosami, roznieśliśmy AZS Koszalin 73 do 46. Pozostało nam czekać na mecz barażowy o wejście do półfinałów. Trafiliśmy na… Kotwice Kołobrzeg. Niestety im także impreza z nami nie przeszkodziła w grze. Generalnie zabrakło nam kilogramów. Jeden “leśny dziadek” z Kołobrzegu ważył tyle ile 3 osoby od nas. A na tle reszty swojej ekipy wcale zbytnio się nie wyróżniał ;] Mecz zakończył się wynikiem 85:41 dla Kotwicy, ale to głównie efekt tego, że w końcówce zagraliśmy dość “eksperymentalnym” składem. No i dobrze, bo to przecież tylko zabawa. Komentarz dla tej sytuacji jednego z graczy Kotwicy jest dość zabawny:
- Nieźle, 5 min do końca, -19 i bierzecie czas i nagle się robi -44. Brawo dla trenera ;]
Suma Sumarum zajęliśmy 5. miejsce na 11. możliwych.

Po meczu szybkie pakowanko, zakupy i szukamy miejsca na grilla. Wylądowaliśmy nad jeziorem w Antoninie, ale ile my się najeździliśmy po lasach to dużo by pisać ;] Najlepiej obrazuje całą akcję Bąbel, który gonił samochodem Wilka., który UWAGA… Jechał 2 samochody za nim. Gonił go przez 2 powiaty :D Po grillu dom i upragnione łóżko!! … Aha… Nie tak szybko. Zdążyliśmy z Sympatycznym Grubaskiem jeszcze zahaczyć o grilla i piwko u Świńca ;]

Generalnie wyjazd uważam za bardzo udany. Bardzo dobra organizacja ze strony Ostrowiaków, fajna hala, sędziowie bardzo wporzo (oprócz jednego wąsacza). Jeden sędzia nawet przerwał mecz, żeby się u mnie wywiedzieć czemu Z. z niego się śmieje ;]

Wracamy na MPKK za rok. Prawdopodobnie odbędą się w Zgorzelcu, bo to właśnie Turów całą imprezę wygrał.

Zdjęcia z wyjazdu już wkrótce :)

[powyższe zdjęcie ze strony sebafoto.com]

[*] - Matek

Opuścił nas kolega. Straszny żal… Straszny.

Świeczka dla Ciebie Matek!

Jak dostanę więcej zdjęć to zrobię jakiś krótki opis, bo naprawdę było fajnie i było “Hej Śląsk” i “We Come One” na zakończenie i był zioooom Tadek (nie ma go na zdjęciach w kaszkiecie!!! - dramat) i w ogóle woda, barka, liny, muza hare hare muza muza.

Manu Chao!! Wrocław!

Nic pewnego, ale jednak chodzą słuchy, że zagra!

WROCŁAW,

15 lipca

lub gdzieś w tych okolicach czasowych,

na Polach Marsowych.

Jeśli to prawda to… SZALEŃSTWO BĘDZIE!! :D

http://www.last.fm/event/594537

I jeszcze link do oficjalki Manu Chao!
http://www.manuchao.net/news/new-live-dates-nouvelles-dates/index.php

BOMBOWO!!!

« Nowsze Posty - Starsze wpisy »